5.6.09
przez rurzowe okólari
nie jest źle, nie jest szaro, życie jest jak "świderrkowy" "makaran" !!!@@@
Wesołe Dwie Żopy, co im się monitor rozjeżdża na dwie strony. i nie mają neta, co by bloga już Wesołego szrajbeta. kto kuma niech zakuma.
10.2.09
szarość, widzę szarość
hybrydowo....
wkrada się monotonia: pobudka, kawa, papiery, telefony, komputer, kawa, telefony, komputer, kawa....
raczej szarość,
szarość przerywana mrugnięciami, w których przenoszę się do świata magicznego,
szarość przerywana kolorowymi spotkaniami w lachonarium, do którego wpadają różne śmieszne glonojady,
szarość przerywana przyjazdem pani E.
i już sama nie wiem jak mi jest
hmmm
raczej hybrydowo....
znów marzę o zielonych okiennicach
28.12.08
25.12.08
(nie)pierwsze
to jej pierwsze święta...
wstała nie wyspana, bo już we śnie miała odwiedziny, które zdarzają się jej dość często i bywają teraz bardzo męczące. musiała pomóc w kuchni przy sałatkach, śledziach i innych (nie)pysznościach. mówiła bardzo mało i gdy tylko zostawała sama, ocierała łzy, które rzekomo płynęły, bo kroiła cebulę.
a wiadomo: cebula dobra jest na łzy...
i przyszła pora składania życzeń: żebyś była..., żebyś znalazła...,żebyś miała... brrr...
dobrze, że po kolacji było wino, choć niechybnie kieliszek białego trunku Mikołaj wylał na siebie. a to pech!
i minęła kolacja i pierwszy dzień udręki.
słychać otwieranie drzwi sąsiadów.ludziska na pasterkę pędzą, a ona sex and the city ogląda... niebawem zaśnie i znów przyjdzie w odwiedziny ktoś nieproszony.
to jej pierwsze święta - o minionych przypominają jej fioletowe marteny
Subskrybuj:
Posty (Atom)